wtorek, 15 sierpnia 2017

Czarni Rycerze Kruczego Skrzydła | Ravenwing Black Knigts


Mam słabość do modeli z Forge World, pomimo ich cen i nie zawsze dobrej jakości odlewów. Jakiś czas temu skusiłem się na zestaw "Legion MKIV Outrider Squadron" z założeniem, że będą reprezentować w mojej armii elitę drugiej kompanii, czyli "Ravenwing Black Knights".

Figurki bardzo mi się podobały, bardziej niż plastikowe motocykle, minimalnie musiałem tylko pobawić się w konwertowanie dowódcy drużyny, albowiem każdy oficer w mojej armii nosi coś w rodzaju habitu (da się to na pewno zauważyć we wcześniejszych wpisach).

Jeżeli chodzi o malowanie to nie zdecydowałem się na czarny kolor typowy dla Ravenwing, trzymam się zielonej tonacji (czerwony habit - to póki co standard).
Dla wyróżnienia część elementów (hełmy, plecaki, nakolanniki i naramienniki, częściowo motocykle) jest połączeniem czerni i czegoś w rodzaju zielonego odcienia granatowego. Nie wiem jak nazwać ten kolor, użyłem Dark Sea Blue Vallejo, rozjaśnianego Dark Blue Grey, a na koniec delikatnie zielony "glaze". Taki kolor będzie wyróżniał mój Ravenwing od pozostałych kompanii.

Uzbrojenie nie do końca odpowiada kodeksowemu, nie udało mi się sensownie do modeli FW dokleić uzbrojenia do walki wręcz typowego dla tego oddziału. Figurki są po postu mniejsze od plastików i z wielkimi "dziabami" wyglądały dość kiepsko.

W grze wykorzystywałem ten oddział dość często i wygląda na to, że w nowej edycji też będzie się sprawdzał - jeszcze niestety nie było okazji tego zweryfikować.
Przemek

I have a soft spot for Forge World's models despite very high prices and often subpar quality of casting. Some time ago I bought 'Legion MKIV Outrider Squadron' to use them as an elite of the second company - 'Ravenwing Black Knights'.

I like these miniatures very much, they are much better then plastic bikes, I just had to sligthly convert squad leader, as every officer in my army wears some kind of tabard (I'm certain that it was visible in earlier notes, like this one for example).

Painting - I decided to not use standard black color, usually associated with Ravenwing. My version of Dark Angels is green (and red tabard of course too).

To distinguish some elements (helmets, backpacks, knee and shoulder pads, some parts of bikes), I painted them using black and something like green shade of very dark blue. To be honest, I have no idea how to name this color, I simply used Dark Sea Blue from Vallejo, with highlights done with Dark Blue Grey and soft glaze made with green paint. This is a color of my Ravenwing, different then rest of companies.

Armament is not really codex legal, as I wasn't able to fit correct weapons to FW miniatures - the size difference between resin and plastic miniatures was too big, plastic weapons looked gigantic and once dry-fitted visual effect wasn't really nice.

I frequently used this squad on the table top and it seems that it will still be valid in a new edition - so far I wasn't able to confirm it though.
Przemek








czwartek, 10 sierpnia 2017

Ruinki | Small ruins

Jakiś czas temu kupiłem potrójny zestaw Ruin Osgiliath, wcześniej od dawna niedostępny w sprzedaży bezpośrednio u producenta, a przywrócony dzięki powrotowi do Hobbita. To bardzo fajne modele ruin, bardzo uniwersalne, nieźle zrobione, z ciężkiego, litego plastiku.

Upał zniechęca mnie i w zasadzie uniemożliwia prace malarskie nad figurkami, postanowiłem więc zrobić testowo najmniejszy z elementów Ruin. Trochę farby, drybrush paroma kolorami, trochę washy i voila, gotowe. Wyszło fajnie, przyda mi się nie tylko do gry, ale i jako tło zdjęć. Humor psuje mi tylko to, że nie zwróciłem uwagi i do malowania użyłem standardowej dla mnie farby do takich kamiennych murów - a właśnie się skończyła, produkowana już też nie jest. Trudno, kolejne elementy będą odrobinę różnić się odcieniem.

Some time ago I bought a tripack of Ruins of Osgiliath, which have been unavailable for a long, long time. Fortunately, after deciding to support Hobbit and Lotr again, Games Workshop made this excellent kit available again. Ruins are casted in heavy, solid plastic and require little work to assemble.

As the high temperature makes miniature painting close to impossible in my workshop, I decided to test paint a smallest part of the set, small ruins. So, a little paint, drybrush with few colours, some washes and voila, here it is. I like how it looks, it will be useful not only for gaming, but for taking photos too.

The only downside is that I used my usual color for painting stone walls - and I didn't notice that the pot is close to being empty. Color is no longer produced, so next elements of the set will vary a little bit. 



wtorek, 8 sierpnia 2017

Kapitan Mrocznych Aniołów | Dark Angels Captain

Model na zdjęciach to składak dwóch bohaterów z zestawu Dark Vengeance - kapitana i kapelana. Rękawica energetyczna pochodzi z jednej ze standardowych wyprasek, dorzucanych do któregoś zestawu kosmicznych marines (taktycznych, jeśli mnie pamięć nie myli).

Pewna historia wiąże się z lewą ręką. W planach miałem pistolet plazmowy, pochodzący od kapelana stanowiącego większą część składaka. Model częściowo sklejony (bez hełmu i rzeczonej ręki) i częściowo pomalowany stał dość długo na półce w oczekiwaniu na przypływ energii wewnętrznej. Nie mogłem się zebrać do dokończenia, a jak już się w końcu udało to ... oryginalna ręką rozmyła się gdzieś w hiperprzestrzeni... Cóż, energia wróciła i figurkę trzeba było skończyć, dodałem więc to co znalazłem w pudle z pozostałościami (żeby choć z grubsza pasowało) i zamknąłem projekt.

Co do malowania - ciągnęło się i po prostu nie szło. Parę rzeczy zrobiłem na szybko, żeby tylko skończyć projekt i z efektu nie jestem do końca zadowolony.  Cóż, na stole obok innych modeli nie wygląda źle.
Przemek

Model shown today is kitbashed from two heroes released in Dark Vengeance boxed set - a captain and chaplain. Power fist comes from one of the standard sprues, added to some space marines boxes (tactical squad, if my memory serves me right).

Left hand... Well, there is a story about it. I planned to arm this hero with plasma pistol, coming from the chaplain, which is also part of this model. But, as it happens frequently, paintly glued miniature (with no helm and plasma pistol) stood for a long time on the shelf waiting for the... right time. I simply couldn't finish him. Finally, when "the time was right", plasma pistol got lost in the warp. Well, I finished model with some weapon found in the bits box and called it a day.

Painting - wasn't so good. It lasted and lasted, I simply couldn't finish this one. So, there are some areas which were painted very, very quickly, just to get a job done. I'm not very satisfied with the final result though. Well, it looks okeish next to other models on the table top.
Przemek





niedziela, 6 sierpnia 2017

Trzy po trzy (14) | Three times three (14)

Uważni czytelnicy zorientowali się zapewne, że "przeskoczyłem" jednej z niedzielnych terminów serii Trzy po trzy - cóż, urlop ma swoje prawa. Jednak żeby nie było, że jestem bardziej leniwy niż jestem, dziś trochę więcej linków.

Galerie
Choć Stormcast Eternals powoli wgryzają się w moje warhammerowe serce, generalnie nie jestem jakoś ich fanem. Jednak te zdjęcia studia GMM mają coś w sobie - armia wielka i naprawdę imponująca.
Karol Rudyk i jego - nie bójmy się użyć tego słowa - zajebisty czempion Slaanesha.
Bardzo przyjemny Archaon na swoim gigantycznym wierzchowcu, malowany w polskim studio malarskim.
I ponownie Polacy (coś ich dużo w tym zestawieniu) - Tau Manta z ForgeWorld.
A na koniec wampir - rzeźba cyfrowa i malowanie Garetha Nicholasa.

Poradniki
Coś dla miłośników maciupkich modeli - drzewa w skali 6mm.
Malowanie tekstury znoszonej skóry.
Fajny przepis na malowanie Dark Angels.

Kickstartery
Zbiórka na wydanie dodatków do gry 1:48 Tactic - filmowego w stylu, szybkiego skirmisha z fajnymi figurkami.
Pieśń Lodu i Ognia w wersji figurkowej. Mam mieszane uczucia, nie przepadam za CMON jako wydawcą, spora część figurek też moim zdaniem jest średnia. Ale są i perełki.
A na koniec trochę amatorski w stylu (ale w takim fajnym znaczeniu) produkt - różnego rodzaju tereny robione z myślą o Frostgrave. Nie aż tak fajne, żebym w to wchodził, ale jest parę ciekawych pomysłów.

I coś więcej...
Na początek krótki pdf Games Workshop pokazujący możliwości ich nowych farb technicznych na podstawkach, a dodatkowo jeszcze raport bitewny firmy Spectre Miniatures - świetne zdjęcia, piękny stół (ale nic dziwnego, bitwa miała miejsce w domu bliźniaków Perry). To gra, na którą mam i chrapkę, i oko.

Observant readers noticed, I'm sure, that I skipped one of the Three times three notes - well, holidays, what can I say. But, to look a little bit better in your eyes, there are more links in today's issue.

Galleries
Stormcast Eternals are not my cup of tea (but I'm slowly getting used to them) but these photos of large army of Sigmar's chosen men are really impressive.
Karol Rudyk and his astounding Champion of Slaanesh.
Very nice Archaon on his mighty multiheaded stead, painted by Polish painting studio.
And one more painting by Polish studio - Tau Manta from ForgeWorld.
Last but not least a vampire lord - 3d sculpted and painted by Gareth Nicholas.

Tutorials
Something for wargamers liking really huge battles - trees in 6mm scale.
Painting textured look of worn leather.
Painting Dark Angels.

Kickstarters
1:48 Tactic - fast paced cinematic skirmish ruleset set during WW2. Nice game, publisher would like to release some new soldiers and add-ons.
Relive (or maybe redie?) Song of Fire and Ice saga on tabletop. I'm not especially fond of CMON as a publisher, some of the miniatures seems lacking in my opinion too. But there are really nice sculpts here as well.
And slightly amatourish looking (in a good meaning) campaign of some clearly Frostgrave inspired terrain pieces. Maybe they are not that good for me to back it up, but some of the models look really nice.

And some extras...
Short pdf released by Games Workshop, showing how their new technical paints work on bases.
Additionally - great looking battle report by Spectre Miniatures - interesting text, very nice table and great looking game - no wonder, it was played at Perry Twins' house.


piątek, 4 sierpnia 2017

Dwa nagie miecze | Two bared swords

Mam w pracowni taki upał, że przez kilka ostatnich dni w zasadzie nic nie malowałem, farba zasycha na pędzlu. Czas ten poświęcam na skrobanie kolejnych części plastikowych figurek, jednak powolutku wysycha źródełko pomalowanych figurek. Czas chyba wziąć się do malowania.

Pokazywany dziś dowódca oddziału szkieletów ukazał się na rynku w lipcu 1987 r. Wchodził w skład grupy kilkunastu figurek określonych zbiorczo jako Grupy dowodzenia szkieletów, a on sam nosił już mało poetycką nazwę Champion with two swords. W praktyce cały wydany wówczas tuzin miniaturek to wariacje na temat jednego z czterech wzorów - inne uzbrojenie, inne hełmy, zmienione parę detali...

Malując tego dowódcę chciałem nieco rozbić w sumie dość monotonną kolorystykę, wykorzystywaną do malowania moich undeadów. Oprócz kolorów pancerza, kości, itp., barwy moim szkieletom zapewniają resztki ubrań i wyposażenia w kolorach - najczęściej - niebieskim i czerwonym. Tu, dodatkowo, pobrudziłem kolczugę jakimiś nalotami "pleśni", pobawiłem się tu i ówdzie patyną.

Do pomalowania został jeszcze muzyk i cały oddział będzie gotowy - do momentu pomalowania kolejnych paru szkieletów;)

My man's cave is so hot and humid that few last days were without painting at all - I spent my hobby time assembling new plastic miniatures, as the paint - literally - dries on the brush. I will have to paint something soon though, as the line of finished miniatures is growing very thin indeed.

Today's miniature was released back in July '87 (middle of my High School) as a part of bigger release of Skeleton Command Groups. Miniature was labelled simply as Champion with two swords - rather bland I'd say. Dozen of miniatures released as a part of this group may seem a lot but - in reality - there were only four main designs, with three variants each - different helmet, weapons, some details added or removed here or there...

I tried to distinguish this particular miniature slightly, he deserves that as a champion. So, in addition to usual colors of bone, rusty armour and 'spot' colors for my undeads - red and blue - I painted a lot of varied tones on the armour - some patina, some discolorations, etc.

So, only musician left to paint and whole unit will be battle-ready - at least till the time of painting another bunch of skeletons;)









wtorek, 1 sierpnia 2017

Pamiętam - Warszawa '44 | I remember - Warsaw'44

Pamiętam. I współczuję, zarówno dzielnym powstańcom, jak i cywilom, zwłaszcza tym ostatnim, nie mieli wyboru. Ale z moim młodszym synem idę dziś do zoo, również dzięki ich walce. 

I remember. And I'm sorry for all brave insurgents and civilians - especially civilians, who had no choice. But I'm going to the zoo today with my younger son - thanks to their fight.


poniedziałek, 31 lipca 2017

Figurkowy Karnawał Blogowy edycja XXXV: Czerwone Oczy - podsumowanie

Było, minęło, XXXV edycja Figurkowego Karnawału Blogowego o temacie "Czerwone oczy" przechodzi niniejszym do historii. W jej ramach opublikowano dziewiętnaście wpisów, co jest - mam wrażenie - całkiem niezłym wynikiem, biorąc pod uwagę wakacyjny czas.

Oto wpisy, w kolejności mniej więcej chronologicznej, z moim, po kumotersku, przedstawionym pierwszym. Ilustracje przy tej notce to trzy prace uczestników.

Wojna w miniaturze, niżej podpisany i Zoglub, czyli czerwone oczy szamana orków.

DansE MacabrE, Quidamcorvus i Krasnolud Chaosu.

Anolecrab z Krypty Królów i Mechanized Porkchop.

Luca Lagao z Gorzej się nie da i Black Templar Primaris Ancient.

Potsiat, Gangs of Mordheim i albinotyczny nekromanta.

I jeszcze raz Luca z Gorzej się nie da, tym razem w wersji fantasy - Dyniaq.

Gervaz prowadzący Bitewniakowe Pogranicza pokazał nam Queeka Headtakera.

Dominig z bloga Kostka Domina przedstawił plugawego marine.

Tomek z Sobie maluję pokazał dioramę z Karnofagiem.

Krzysztof z MiniWarriors pokazał czerwonookiego Lorda Relictora.

Koyoth z Shadow Grey i jego manticora z lordem Chaosu na pokładzie.

Skavenblight z Hakostwa wraz z jej Durburzem, królem goblinów.

Dhil Morgan z Abiger Industry pokazał.... dużo pokazał, zerknijcie sami:)

Ponownie Krzysztof, tym razem w swoim wcieleniu alternatywnodrugowojennym i Czerwonooki Horten.

I - last but not least - Diadu z Lasu z warzonowym Wilczym Pająkiem.

Edit: jak się okazuje, Dziadu z Lasu wcale nie jest last but not least - Asterix z Valadoru na łamach Świata Valadoru pokazał fajniutkiego szczura.

A Gonzo z BlackGromStudio pokazał swoją przewrotność;)

Grisza z bloga Flat Lazy Painter i jego stare, zgniłe, metalowe śliczne nurglingi.

I jeszcze Maniek z Maniexite wraz z orkiem produkcji MaxMini.

A na sam koniec Mateusz z bloga The Dark Oak i jego alternatywny Armorium Cherub.

Wszystkim serdecznie dziękuję za udział, kolejną edycję poprowadzi Gonzo z bloga BlackGromStudio, jej tematem będą rany i obrażenia.



niedziela, 30 lipca 2017

Deathwing Knights

Tym razem drużyna terminatorów, złożona i pomalowana trochę inaczej niż "kodeksowy" standard, który niespecjalnie mi odpowiada. Założyłem sobie na początku, że utrzymam w miarę jednolity schemat kolorystyczny dla pierwszej, drugiej oraz pozostałych kompanii, postaci pojedynczych czy pojazdów. Dlatego pancerze nie mają typowego dla Deathwing-a koloru, ten występuje tylko na naramiennikach i ozdobach. Habit przeznaczony jest tylko dla mistrza. Zdobienie na tarczach ma imitować kamienny ornamenty.

Co do samego malowania  - zasadniczo warsztatowy standard. Zabrakło mi cierpliwości do wyciągnięcia wszystkich szczegółów z "buzdyganów do rozgrzeszania" (swoją drogą to z nazewnictwem ekipa z GW potrafi pojechać ...), poszedłem na łatwiznę kilkoma warstwami drybrush-a. Ornamenty na tarczach to połączenia tradycyjnego rozjaśniania z delikatnym drybrushem, który miał dać efekt stonowanej patyny - osobiście z efektu jest całkiem zadowolony.
Przemek

Terminator squad, assembled and painted slightly differently then codex describes as I don't really like 'official' scheme. Starting this army I estabilished few principles, one of them is a coherent paint scheme for first, second and other companies, single miniatures and vehicles. So armours of my terminators are not bone colored as typical Deathwing miniatures are, this color shows only on shoulder pads and ornaments. Frock belongs only to the master. Ornaments on shields are imitating stone detaiels.

Painting itself - nothing really different then my usual methid. I wasn't so patient to carefully paint all details of Maces of Absolution (I wonder which kind of stuff GW is using thinking about some names), so to makes things easier I painted them with few layers of careful drybrushing. Shields' ornaments were painted with few layers of traditional highlights first, then with very toned down drybrush again, which was supposed to give a look of toned down patina - personally I like this effect.
Przemek









czwartek, 27 lipca 2017

Zoglub - czerwone oczy szamana orków | Zoglub - red eyes of an orc shaman

Kolejny wyrzut sumienia zlikwidowany, z podwójną korzyścią. Niniejsza figurka to mój wkład w XXXV FKB o temacie "Czerwone oczy" - jednocześnie pomalowałem miniaturkę, którą przygotowałem dobrze ponad rok temu, biedna stała na półeczce, cierpliwie czekając na swoją kolej. Szaman dołącza do baaardzo powoli malowanej armii zielonoskórych z czasów 3. edycji, a jednocześnie będzie magic userem w drugiej bandzie do Frostgrave'a - raczej uczniem magika, niż czarodziejem, bo na tego mam zaplanowanego nieco bardziej imponującego orka.

Szaman orków, o wdzięcznym imieniu Zoglub, to dzieło Keva Adamsa z zestawu pudełkowego DRAG6: Orc War Wyvern - niestety, jedyny element, jaki posiadam w swojej kolekcji (a przydałaby się ta wiwerna, przydała).

Na zdjęciach nie widać tego zbyt dobrze, ale są czerwone ślipia (prawdę mówiąc, na żywo też nie są dobrze widoczne, bo szaman ma okrutnie zmrużone powieki;)).

W porównaniu do malowanego wcześniej Broggblada Mózgotrzepa, udało mi się uzyskać zdecydowanie bardziej odpowiadający mi kolor skóry orka (dla zapamiętania - Death World Forest, wash Biel-Tan Green, rozjaśnienia Elysian Green z dokładanym Bleached Bone).

Another remorse gone, with double benefit. This miniature is my entry into this month's Miniatures Blogging Carnavale with the theme of 'Red Eyes' and I managed to finally paint miniature, which was prepared and primed well over a year ago. It stood patiently on the shelf, waiting for its time. So, this shaman joins my very slowly builded 3rd. edition greenskin army and - at the same time - it is another member of my second Frostgrave team - magic user, apprentice most likely, as I plan to paint a little more imposing miniature of orc for a wizard.

This shaman, Zoglub, was sculpted by Kev Adams, it was available as a part of DRAG6: Orc War Wyvern boxed set - unfortunately, this is the only part of said said in my collection (and this wyvern would be very nice addition to the collection, very nice indeed).

Photos doesn't show it in great detail, but Zoglob do have red eyes. To bo honest, they are barely visible as he cruelly squints them;)

In comparision to the earlier painted Broggblad Brain Belter, I like Zoglob's skin's tone much more (note for myself - Death World Forest, Biel-Tan Green wash, highlights with Elysian Green and mixed with more and more Bleached Bone).







sobota, 22 lipca 2017

Zwiadowcy Mrocznych Aniołów | Dark Angels Scouts

Nie wyobrażałem sobie armii marines bez zwiadowców. Niestety, to co było dostępne ze standardowej oferty GW (i póki co stan się nie zmienił) nie podobało mi się ani trochę. Zwiadowcy z uzbrojeniem do walki wręcz to dość pokraczne figurki, mające swoje najlepsze lata gdzieś w zamierzchłej przeszłości. Koledzy z karabinami wyborowymi prezentują się tylko odrobinę lepiej.

Szukając w różnych miejscach jakiejś alternatywy trafiłem do Forge World i znalazłem coś, co

 nazywało się chyba "Legion MKIV Recon Squad". Obejrzałem zdjęcia na stronie FW i doszedłem do wniosku, że to jest właśnie to. Osobiście mam mieszane uczucia jeżeli chodzi o modele FW z żywicy. Wzory zazwyczaj są świetne, jakość odlewów bardzo często pozostawia wiele do życzenia (zwłaszcza w kwestii naramienników, mieczy, noży czy "drobniejszej" broni strzeleckiej). Co dziwi mnie o tyle, że jest cała masa małych firm świetnie radzących sobie z modelami żywicznymi (więc technologicznie, jak widać, rzecz jest do ogarnięcia).



Co do malowania - trzymałem się tego samego schematu zieleni i czerwieni. Malując broń strzelecką wzorowałem się trochę na pokazowych modelach do Infinity. Na kamuflaż na płaszczach nie miałem konkretnego pomysłu, chciałem coś nietypowego, ale nie bardzo wiedziałem jak to ma wyglądać. W końcu coś tam namalowałem i tak zostało. Na naramiennikach znów musiałem bawić się we "freehandy" - coś czego nie lubię i nie bardzo potrafię robić.


W planach (czyli gdzieś na półce, w kawałkach ...) mam jeszcze jedną drużynę zwiadowców z karabinami snajperskimi - tym razem zamierzam na Mroczne Anioły przerobić świetny zestaw FW "Raven Guard Mor-Deythan Strike Squad".
Przemek


I couldn't even imagine a marine army without scouts. Unfortunately, nothing readily available from Games Workshop was to my liking (and this situation continues to this day). Scouts armed for close combat are rather grotesque, looking good maybe back in 90s. Maybe. Their fellows armed with sniper guns are just a tiny bit better.

So, I was looking for some alternatives. Forge World produced a set labelled 'Legion MKIV Recon Squad'. Photos on the producer's site were very good and I decided - that's it! Personally, I have a mixed feelings about Forge World products though. Miniatures shown on the photos are usually brilliant but commercial casts are a bit lackin in my opinion, especially smaller details, like pads, swords, knifes, etc. It is strange, as there is legion of small companies producing resin accessories and bits of much higher quality - which proves that this is possible to release good quality product.

Painting - I sticked to the same red and green color scheme. Weapons were painted with a slight 'Infinity' influences visible. I wanted something unusual for camo cloaks, but I didn't really knew how it should look, so I painted 'something' and decided to leave it as it is. And again I have had to paint freehands on the shoulder pads, which I really don't like to do as I'm not very good at it.

In the future I'd like to paint another scout squad (already bought, boxed and waiting for its time on the shelf), this time with sniper rifles. I decided to use excellent FW 'Raven Guard Mor-Deythan Strike Squad' for this purpose.
Przemek